1.
Connor właśnie podjechał pod mój dom. Mieliśmy iść na imprezę. Szybko założyłam na siebie obcisłą sukienkę i wysokie szpilki. Byłam z siebie zadowolona, że makijaż wcześniej wykonałam i wyszedł mi całkiem nieźle. Jeszcze szybko przeczesałam włosy i zeszłam na dół. W salonie siedziała mama z Maddison.Oglądały ulubiona bajkę małej.Mama uśmiechnęła się na mój widok i powiedziała:-kochanie idź już Connor na ciebie czeka.-no tak...moja mama uwielbiała Connor'a od kąd go znałam .. czyli praktycznie od czasów mojego przedszkola . Dla niej był on grzecznym ,miłym i bardzo uczynnym chłopcem...ale taki juz w rzeczywistości nie był. miała do niego dług wdzięczności tak samo jak ja ...
Connor po utracie swojej jedynej bliskiej osobie zagubił się. Jego matka była dla niego najważniejsza, od małego wychowywała go sama miał tylko ją. Jego ojciec po dowiedzeniu się, że jest w ciąży zostawił ją.Miała tylko jego connora, a connor miał tylko ją -swoja mamę.Gdy zginęła cały świat mu się zawalił. Stał się agresywny i obwiniał wszystkich o śmierć jego matki. Co było najgorsze krzywdził innych bez żadnych skrupułów. Ale ja go kochała...a on mnie...
Siostra popatrzyła na mnie i się skrzywiła, oczywiście wiedziałam, że zaraz coś powie no i się nie pomyliłam:
-Jasmin ! -mała zeszła z sofy i podeszła do mnie. Jeszcze raz oglądnęła mnie od dołu do góry. Nie miałam ochoty na droczenie się z nią więc po prostu powiedziałam:
-no co.-lekko sie usmiechnełam i poszłam na przedpokój przeglądnąć sie ostatni raz w lustrze. słyszałam jak Maddie pyta się mamy :
-mamus ona założyła majtki taka krótką ma tą sukienkę...- juz wyobrażałam sobie minę mamy. Mała zawsze coś głupiego musiała wypalić.Zaśmiałam się i wyszłam z domu. Connor czekał oparty o samochód. Nie miał zadowolonej miny. Kapryśnie i szorstko dociął :
-mogłaś dłużej się stroić.. - no tak, to było w jego stylu.Irytował się minute spóźniałam. Nadal byłam rozbawiona.Podeszłam do niego i dałam mu buziaka w usta.Popatrzyłam mu w oczka i powiedziałam:
-nie grymaś.-popatrzyłam na niego a on bez słowa przesunął mnie i wsiadł do samochodu.No tak ... cały Connor, żadnych uczuć, żadnych zachwaleń, że ładnie wyglądam. Wsiadłam zła do samochodu i popatrzyłam na chłopaka.Ten ze złością powiedział:
-wiesz, że nienawidzę jak się spóźniasz !mam dość twojego ciągłego spóźniania!
-to może lepiej zerwij ze mną co ?! skoro masz mnie dość .. .-wiedziałam, że te słowa go wkurzą. Przeginał jak zawsze a ja nie tolerowałam tego jak dawniej.Zapalił samochód i gwałtownie ruszył.Jechał nie zwracając uwagi na czerwone światła ... wiedział, że tego nienawidzę.Pod chwili zatrzymał się przed domem jego kumpla Dan'ego, gdzie impreza już była rozkręcona.Connor wysiadł i ruszył do drzwi nie czekając na mnie.Szybko wysiadłam i pobiegłam do niego, gdy zobaczył, że go dogoniłam odruchowo zamknśł drzwi do samochodu. Schował kluczyki do tylniej kieszeni jego spodni. Objął mnie w pasie idąc ze mną w stronę drzwi.
-przepraszam.-smutna popatrzyłam na niego i wypowiedziałam to. Popatrzył na mnie ale nie odpowiedział.Otworzył drzwi i weszliśmy do środka.Było tyle ludzi a on z każdym się witał.W pewnej chwili gdy rozglądałam się w poszukiwaniu kogoś znajomego złapał mnie za dłoń i pociągnął za sobą. Poszliśmy do kuchni.Jedyną osobę jaką tam poznałam był jego przyjaciel Dan. Przywitał nas i podał Connor'owi piwo.Zaczęli gadać, nie słuchałam o czym bo szczerze nie ciekawiło mnie to jak Connor gada o tym komu musi wpieprzyć, albo o jakiś dupach . stałam za Connor'em jak jakiś debil, nie zwracał na mnie uwagi. Wyciągnęłam telefon i zaczęłam pisać sms'a do mojej najlepszej przyjaciółki Gabriel.Dziś miała nocować u Julie, ja zresztą też miałam tam iść, ale Connor nie dał mi wyboru, uparł się bym poszła na ta imprezę razem z nim. Lubił się mną chwalić co mnie bardzo denerwowało ! . Zaczęłam pisac do Gabriel, gdy ktoś przechodzący obok mnie trącił mnie łokciem.Zachwiałam się na szpilkach gdy nagle ktos z tył żebym nie upadła przyciągnął mnie do swojego torsu.Złapałam równowagę i odwróciłam się.Zobaczyłam chłopaka z zielonymi oczami. Patrzył na mnie swoim pieknym wzrokiem, przy tym lekko się uśmiechając.Connor był tak zajęty rozmową z Dan'ym, że nawet nie usłyszał gdy cicho powiedziałam chłopakowi:
-dziękuje.- chłopak po tych słowach uśmiechnął się jeszcze bardziej i bardziej ... tajemniczo. W tamtej chwili Connor odwrócił się i zobaczył, że komuś się przyglądam. nie spodobało mu się i szturchnął mnie dość mocno w ramię. Od razu uśmiech zniknął mi z twarzy, gdy zobaczyłam, że Connor jest bardzo wkurzony ... prawdopodobnie znał tego chłopaka... i coś mi podpowiadało, że nie za bardzo przepadali za sobą ... a wręcz nienawidzili się.
genialne! czekam na kolejne części :DD
OdpowiedzUsuńfajne;)
OdpowiedzUsuń