4.
Gdy uświadomiłam sobie, że jadę z wrogiem mojego chłopaka w aucie do jego mieszkania ogarnął mnie lęk. Przecież on coś mi mógł zrobić ! To co zobaczyłam w mieszkaniu Connor'a cały czas tkwiło mi w głowie ... czemu on mi to robił ? przez niego jadę teraz z jego wrogiem w samochodzie. Popatrzyłam na chłopaka który w skupieniu kierował samochodem. Wcale nie był taki straszny ... wiem głupio to brzmi no ale wyglądał na normalnego chłopaka. Zauważył, że mu się przyglądam bo odwrócił na chwile głowę do mnie i uśmiechnął się lekko. W jego oczach widziałam wyraz współczucia ... w tamtej chwili wyglądałam okropnie i nie chciałam żeby ktoś mnie widział w taki stanie. Szybko odwróciłam głowę w drugą stronę. Widziałam,że chłopak znów uważnie patrzył an ulicę. Patrząc przez okno na różne budynki, pasma zieleni i w sumie nic ciekawego myślami byłam gdzie indziej . Znów uświadomiłam sobie, że jadę w samochodzie z wrogiem mojego chłopaka a co najlepsze do jego mieszkania ! . To co , że Connor mnie zdradził . Nie znałam tego chłopaka .Mógł wyglądać normalnie ale być głupim frajerem ...bardzo łagodnie określając chcącym tylko jednego . Gdy dłużej się zastanawiałam tym bardziej się obawiałam.
W pewnej chwili zdałam sobie sprawę, że jestem głupią idiotką wsiadającą do auta z obcym kolesiem . Przestraszona przez te myśli w szoku powiedziałam :
-zatrzymaj się !
-co?-chłopak zwolnił trochę i popatrzył na mnie zdziwiony.
-to ! Zatrzymaj się tu i teraz ! - chłopak zjechał na pobocze i tak jak mu kazałam zatrzymał się.Gdy już naciskałam klamkę żeby wyjść z tego cholernego auta chłopak zamknął moje drzwi uniemożliwiając mi z nich wyjście . Popatrzył na mnie zdziwiony.
-Co ty wyprawiasz ?! ja nie gryze ...
-grrr ! otwórz te cholerne drzwi ! To tylko moja sprawa co chce w tej chwili zrobić ! Gówno ci do tego .- siłowałam się z klamką chodź wiedziałam że drzwi cudem się nie otworzą .
-więc ... co chcesz zrobić ?- chłopak zapytał spokojnie .
-chce wyjść i iść !
-gdzie ?
-ymmm .. nie twoja sprawa ! . - tak na prawdę to nie miałam pojęcia gdzie . Zrezygnowana przestałam siłować się z klamką .
-Z jednej strony nie ... ale z drugiej tak. Gdybym teraz Cię wypuścił o tej godzinie a ktoś by cię napadł albo coś to już nie mówię o twoim chłopaku, że by mnie zabił bo pewnie za bardzo by się tym nie przejął nie oszukujmy się , ale ja bym miał wyrzuty sumienia więc błagam siedz na tych swoich czterech literach .
-zwariowałeś ? jesteś wrogiem mojego chłopaka do cholery !
-który cie zdradził
- zamknij się ! . - oburzona znów popatrzyłam przez szybę . Chłopak zapalił znów samochód
-nie nie zamknę się . Nic Ci nie zrobię nie masz czego się bać . Przepisz się u mnie noc i wypad. -W końcu mu uległam . W sumie nic o nim nie wiedziałam no ale dobra . Raz się żyje . W pewnej chwili gdy nudziło mnie to spoglądanie przez szybe zapytałam go
W pewnej chwili zdałam sobie sprawę, że jestem głupią idiotką wsiadającą do auta z obcym kolesiem . Przestraszona przez te myśli w szoku powiedziałam :
-zatrzymaj się !
-co?-chłopak zwolnił trochę i popatrzył na mnie zdziwiony.
-to ! Zatrzymaj się tu i teraz ! - chłopak zjechał na pobocze i tak jak mu kazałam zatrzymał się.Gdy już naciskałam klamkę żeby wyjść z tego cholernego auta chłopak zamknął moje drzwi uniemożliwiając mi z nich wyjście . Popatrzył na mnie zdziwiony.
-Co ty wyprawiasz ?! ja nie gryze ...
-grrr ! otwórz te cholerne drzwi ! To tylko moja sprawa co chce w tej chwili zrobić ! Gówno ci do tego .- siłowałam się z klamką chodź wiedziałam że drzwi cudem się nie otworzą .
-więc ... co chcesz zrobić ?- chłopak zapytał spokojnie .
-chce wyjść i iść !
-gdzie ?
-ymmm .. nie twoja sprawa ! . - tak na prawdę to nie miałam pojęcia gdzie . Zrezygnowana przestałam siłować się z klamką .
-Z jednej strony nie ... ale z drugiej tak. Gdybym teraz Cię wypuścił o tej godzinie a ktoś by cię napadł albo coś to już nie mówię o twoim chłopaku, że by mnie zabił bo pewnie za bardzo by się tym nie przejął nie oszukujmy się , ale ja bym miał wyrzuty sumienia więc błagam siedz na tych swoich czterech literach .
-zwariowałeś ? jesteś wrogiem mojego chłopaka do cholery !
-który cie zdradził
- zamknij się ! . - oburzona znów popatrzyłam przez szybę . Chłopak zapalił znów samochód
-nie nie zamknę się . Nic Ci nie zrobię nie masz czego się bać . Przepisz się u mnie noc i wypad. -W końcu mu uległam . W sumie nic o nim nie wiedziałam no ale dobra . Raz się żyje . W pewnej chwili gdy nudziło mnie to spoglądanie przez szybe zapytałam go
-jak masz na imię ?.- chłopak wyraźnie był zdziwiony tym pytaniem . Popatrzył kątem oka na mnie i odpowiedział dość dziwne ale no .... bardzo miłym, sympatycznym głosem :
-Liam.
-ładnie.-wypaliłam bez zastanowienia. Ugryzłam się w język żeby nie powiedzieć czegoś jeszcze bardziej kompromitującego.
-czy ja wiem Jasmine. Nie znam się na imionach . - mówił to spokojnie i miło. Uśmiechnęłam się i odwróciłam głowę w jego stronę przyglądając się teraz jemu
-ale ja wiem .
-hym ... specjalistka od imion ? -popatrzył na mnie. Zaśmiałam się i odruchowo walnęłam go w ramię :
-hej ! nie zaczynaj !.
-dobra a teraz siedź cicho na tyłku . - powiedział to tym samym tonem. Widziałam, że o czymś myślał i chyba mu w tym przeszkodziłam . Nie powiedziałam przepraszam bo miałam "siedzieć cicho na tyłku".
Po paru minutach Liam zatrzymał auto na chodniku i wysiadł. Skierował się w stronę moich drzwi i mi je otworzył. Wysiadłam i stwierdziłam, że cholernie mnie bolą nogi. Te szpilki były okropne więcej ich nie założę! Liam popatrzył na mnie ... upss ... widział jak się skrzywiłam .
-coś nie tak ?-zapytał tak jakby zmartwiony
- te cholerne szpilki- wskazałam głową na moje buty na to on się zaśmiał
-mówiłem ci że są cholernie wysokie
-zamknij się .-powiedziałam. Liam nic nie odpowiedział i z uśmiechem oddalił się ode mnie idąc do drzwi. Poszłam za nim .Otworzył je bez wyciągania kluczy ...najwidoczniej ktoś w jego mieszkaniu był ... tylko kto ? Wszedł do środka a ja zaraz za nim . Popatrzyłam na niego i zapytałam :
-mieszkasz z rodzicami ?
-nie . - odpowiedział po chwili. Nie chciałam wypytywać co i jak więc się zamknęłam. Chłopak złapał mnie za ręke i poszliśmy przez długi korytarz. Otworzył drzwi do jak mogłam zauważyć swojego pokoju. Wyobrażałam sobie inaczej jego pokój a tu takie zaskoczenie . Było czysto i ładnie ... nowocześnie... Gdy szliśmy tu nie zwracałam uwagi ale gdy zobaczyłam jego pokój zaczęłam się zastanawiać czy jego mieszkanie też jest tak nowocześnie urządzone jak pokój. Liam popatrzy na mnie i powiedział
-coś nie tak ?
-ym ... nie nie po prostu woow jak tu czystko i ładnie . - wskazałam ręką po jego sypialni na co on się zaśmiał
-nie lubie syfu. całe moje życie to syf .
-zauważyłam - stałam nadal . Chciałam jak najszybciej zasnąć , chciałam już być w swoim domu . Liam podszedł do swojej szafki i wyciągnął spodenki i jakiś t-shirt. Podszedł do mnie i podał mi to . Popatrzyłam na niego zdziwiona.
-no chyba nie chcesz Jasmine spać w tej sukience .- pokazał głową na nią i dodał.
-wyglądasz w niej seksi ale niestety spać w niej będzie niewygodnie . -zaśmiał się lekko. Zbulwersowana powiedziała:
-zamknij się !
-nie bulwersuje się kotek .
-nie jestem kotkiem .-powiedziałam gwałtownie. On się zaśmiał i powiedział miło
-no już dobrze dobrze. żartowałem . pewnie chciałabyś wziąść porządny prysznic co ?.- chłopak mi się przyglądał gdy ja zastanawiałam się nad jednym ... czemu on do jasnej cholery jest dla mnie taki miły ? przecież jestem dziewczyną jego wroga . Trochę też byłam skrępowana no bo ... wiecie sami. To było dziwne... okropnie mega zajebiście dziwne ! . Liam chyba sie zniecierpliwił bo zapytał jeszcze raz :
-to jak bierzesz ten prysznic ?.- kiwnęłam głową, że tak . Nie ważne, że byłam w mieszkaniu wroga mojego chłopaka potrzebowałam tego. Chłopak złapał mnie za rękę i po dwóch krokach byliśmy u niego w łazience. Pokazał gdzie wszystko mam i zostawił mnie . Oczywiście zamknęłam drzwi na zamek gdy wyszedł bo przecież nie znałam tego kolesia. Biorąc długi prysznic cały czas zastanawiałam się czemu on jest miły . O co chodzi. Wyszłam z prysznicu i się wytarła, założyłam jego rzeczy i związałam włosy w koka. Wyszłam na zewnątrz i zobaczyłam że Liam siedzi na łóżku. Speszona cicho zapytałam :
-ymmm ... too gdzie jest jakaś kanapa , sofa a nawet podłoga do przespania się ?.- chłopak zdziwiony popatrzył na mnie.
-sofa jest w salonie kanapa to w sumie to samo albo ja nie odróżniam, a podłoga jest wszędzie .
-ymmm mogę wybrać opcje sofa? - znów powiedziałam trochę skrępowana. Chłopak cały czas się uśmiechał.
-nie nie ma takiej opcji
- pff. jesteś okropny ! czyli została mi podłoga?
- niee . - zaśmiał się cicho
-to co do cholery ?
-moje łóżku . -uśmiechnął się do mnie
-nie będę z tb spała !
- czy ktoś powiedział, że ze mną ?.- że co ? on właśnie powiedział, że chce mi odstąpić swoje własne prywatne łóżko. To było dziwne ... Connor nigdy by tego nie zrobił .
-ym . a ty gdzie będziesz spał ?-zapytałam cicho
-nie martw się .- wstał i już miał wyjść gdy powiedziałam
-zaczekaj ! -chłopak odwrócił się i spojrzał na mnie pytająco
-dla czego taki dla mnie jesteś ... czemu ? . - Liam podszedł do mnie dość blisko i popatrzył mi w oczy
-jaki ?
-tak cholernie miły ... przecież jestem dziewczyną twojego wroga Liam . Może to jakaś gierka ?
-to nie jest żadna gierka .
-tylko co ?
-tylko ... na prawdę chcesz to wiedzieć ?
-yhym ... - stanowczo pokiwałam głową
-tylko nie mogę patrzyć jak ten skurwysyn Connor cie wykorzystuję ... jak traktuje cię jak zabwake , dziwke jak koś tylko na jeden numerek ...
-Liam nawet nie wiesz o nas nic ! .- powiedziałam stanowczo
- o tobie nie . o nim wiem zbyt dużo .
-że co ?
- kurwa Jasmine.Popatrz na prawdę. On cie zdradzał z dziwkami gdy z tobą był ..
-jasneee...
-myślisz że co ?! że to był jego pierwszy raz kiedy pod twoją nieobecność zabawiał się z inną ?!
-nie wiem ... - powiedziałam cicho
-znam go dość dobrze ... i wiem że ten skurwysyn się tobą bawi jak zwykłą dziwką ... przeleci cie i skończy z tobą ...
-ale Liam do jasnej cholery ty nic nie wiesz jak jest z nami !
-sama siebie oszukujesz ...
-właśnie że nie ! kocham Connor'a
- mylisz się ...
-do jasnej cholery to i tak nie wyjaśnia sprawy czemu się o mnie martwisz ?!
-po prostu ... - chłopak powiedział cicho
- po prostu ? tak nie można ... nie można od tak ...
-Jasmine. Po prostu ! a on cie krzywdzi
- on mnie nie krzyw... . - cholera znów sama siebie oszukiwałam . Liam popatrzył w moje oczy i powiedział cicho
-dobranoc . - po czym wyszedł . Nadal nie wiedziałam o co chodzi . Czemu się nie lubią ... Czemu Liam jest miły ... podeszłam do jego łóżka i położyłam się.
ejjjjj ajm soooł sory za błedy ale pisze to szybko no i nie za bardzo chce mi się poprawiać omgg . następny roz. będzie bardziej emołszyns ;D XDDDDD
-to jak bierzesz ten prysznic ?.- kiwnęłam głową, że tak . Nie ważne, że byłam w mieszkaniu wroga mojego chłopaka potrzebowałam tego. Chłopak złapał mnie za rękę i po dwóch krokach byliśmy u niego w łazience. Pokazał gdzie wszystko mam i zostawił mnie . Oczywiście zamknęłam drzwi na zamek gdy wyszedł bo przecież nie znałam tego kolesia. Biorąc długi prysznic cały czas zastanawiałam się czemu on jest miły . O co chodzi. Wyszłam z prysznicu i się wytarła, założyłam jego rzeczy i związałam włosy w koka. Wyszłam na zewnątrz i zobaczyłam że Liam siedzi na łóżku. Speszona cicho zapytałam :
-ymmm ... too gdzie jest jakaś kanapa , sofa a nawet podłoga do przespania się ?.- chłopak zdziwiony popatrzył na mnie.
-sofa jest w salonie kanapa to w sumie to samo albo ja nie odróżniam, a podłoga jest wszędzie .
-ymmm mogę wybrać opcje sofa? - znów powiedziałam trochę skrępowana. Chłopak cały czas się uśmiechał.
-nie nie ma takiej opcji
- pff. jesteś okropny ! czyli została mi podłoga?
- niee . - zaśmiał się cicho
-to co do cholery ?
-moje łóżku . -uśmiechnął się do mnie
-nie będę z tb spała !
- czy ktoś powiedział, że ze mną ?.- że co ? on właśnie powiedział, że chce mi odstąpić swoje własne prywatne łóżko. To było dziwne ... Connor nigdy by tego nie zrobił .
-ym . a ty gdzie będziesz spał ?-zapytałam cicho
-nie martw się .- wstał i już miał wyjść gdy powiedziałam
-zaczekaj ! -chłopak odwrócił się i spojrzał na mnie pytająco
-dla czego taki dla mnie jesteś ... czemu ? . - Liam podszedł do mnie dość blisko i popatrzył mi w oczy
-jaki ?
-tak cholernie miły ... przecież jestem dziewczyną twojego wroga Liam . Może to jakaś gierka ?
-to nie jest żadna gierka .
-tylko co ?
-tylko ... na prawdę chcesz to wiedzieć ?
-yhym ... - stanowczo pokiwałam głową
-tylko nie mogę patrzyć jak ten skurwysyn Connor cie wykorzystuję ... jak traktuje cię jak zabwake , dziwke jak koś tylko na jeden numerek ...
-Liam nawet nie wiesz o nas nic ! .- powiedziałam stanowczo
- o tobie nie . o nim wiem zbyt dużo .
-że co ?
- kurwa Jasmine.Popatrz na prawdę. On cie zdradzał z dziwkami gdy z tobą był ..
-jasneee...
-myślisz że co ?! że to był jego pierwszy raz kiedy pod twoją nieobecność zabawiał się z inną ?!
-nie wiem ... - powiedziałam cicho
-znam go dość dobrze ... i wiem że ten skurwysyn się tobą bawi jak zwykłą dziwką ... przeleci cie i skończy z tobą ...
-ale Liam do jasnej cholery ty nic nie wiesz jak jest z nami !
-sama siebie oszukujesz ...
-właśnie że nie ! kocham Connor'a
- mylisz się ...
-do jasnej cholery to i tak nie wyjaśnia sprawy czemu się o mnie martwisz ?!
-po prostu ... - chłopak powiedział cicho
- po prostu ? tak nie można ... nie można od tak ...
-Jasmine. Po prostu ! a on cie krzywdzi
- on mnie nie krzyw... . - cholera znów sama siebie oszukiwałam . Liam popatrzył w moje oczy i powiedział cicho
-dobranoc . - po czym wyszedł . Nadal nie wiedziałam o co chodzi . Czemu się nie lubią ... Czemu Liam jest miły ... podeszłam do jego łóżka i położyłam się.
ejjjjj ajm soooł sory za błedy ale pisze to szybko no i nie za bardzo chce mi się poprawiać omgg . następny roz. będzie bardziej emołszyns ;D XDDDDD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz