czwartek, 9 maja 2013

2.

Czeeść, JEŚLI CZYTASZ TO OPOWIADANIE NAPISZ W KOMENTARZU : CZYTAM.
BYŁABYM BARDZO BARDZO BARDZO WDZIĘCZNA ;** 
    p.s. jeszcze długo poczekacie na czerwoną czcionkę. ooj jak przykro ;c HEHESZKY :*




  2.
Connor przybliżył się stanowczo do chłopaka który patrzył się mu prosto w oczy.Stałam jak wryta.Miałam tysiące myśli na sekundę ... kto to był ten chłopak ? Czemu Connor się tak wkurzył przecież on tylko mnie złapał ? Czemu tak ostro byli na siebie nastawieni ? Co do cholery się w ogóle działo ?! Wszyscy którzy przed chwilą stali obok nas stanowczo się odsunęli. No tak .... wszyscy bali się Connora to było wiadome. Uznawali że jest brutalny i w sumie też go tak nazywali. Dużo słyszałam od moich przyjaciółek co ludzie sądzą na jego temat. W sumie nie obchodziło mnie to co inni myślą , mówią . Kochałam Connor'a. Przyznam czasem bałam się go, nie był miłym typem ale znałam go od dziecka i wiedziałam, że mi nigdy krzywdy nie zrobi. Wręcz czułam się bezpieczna przy nim . Lubiłam w nim tez to jego szorstkie zachowanie .... to było dziwne ale takie inne. Po chwili zobaczyłam, że w pobliżu Connor'a i tajemniczego chłopaka który o dziwo nie bał się go tak ja  i Dan tylko już my zostaliśmy . Chłopak który stał naprzeciwko Connor'a uśmiechnął się do mnie co spowodowało, że Connor o mało nie zabił go wzrokiem . Stał tak nabuzowany jeszcze chwile a ja cały czas zakrywałam usta dłonią . Byłam przerażona. Dan widział, że Connor zaraz wybuchnie, podszedł i złapał go za ramienia. Popatrzył mu w oczy i powiedział głośnym, stanowczym tonem :
-Connor daj spokój ! On nie jest tego wart !- nie miałam pojęcia czego ?! przecież do jasnej cholery ten chłopak nic mi nie zrobił ! a wręcz pomógł ! to było oczywiste, że w tamtej chwili nie chodziło o mnie bo Connor nie był typem troszczenia się o kogoś. Nieraz ktoś uśmiechnął się do mnie, zatańczył ze mną a Connor nie przejmował się tym .... to musiało chodzić o coś więcej.... tylko o co ? .
Connor uspokoił się a chłopak z  uśmiechem na twarzy zapytał :
-to twoja piękność ? .- wskazał głową na mnie. Przestraszona zrobiłam dwa kroki w tył. Connor nie zwrócił na to uwagi ... nie martwił się .... to było dziwne . Czemu do jasnej cholery nie przejmuje się tym ?! o co kurwa chodziło ? Chłopak gdy nie doczekał się odpowiedzi znów coś powiedział:
-kupe lat stary nie widzieliśmy się a ty w taki niemiły sposób się ze mną witasz ?- chłopak ewidentnie puścił do mnie oczko . Po chwili Connor szorstko odpowiedział:
-kto go tu do jasnej cholery zaprosił ?! kto kurwa ?!.- chłopak popatrzył na niego i zaśmiał się chamsko :
-Connor jeszcze niczego się nie nauczyłeś ? ja się sam zaprosiłem. niezła biba niezłe laski nie ?.-Connor wyraźnie był wkurzony. Chamsko plunął na buta chłopaka i powiedział szorstko:
-to moja dziwka a ty wara od niej . - że co ?! gdy to usłyszałam byłam jeszcze bardziej wkurzona nić wtedy gdy nie bronił mnie ! DZIWKA ?! Myślałam, że go zabije. Chłopak odpowiedział spokojnie:
-może ona sama zdecyduje kim będzie i kogo ?- popatrzył na mnie. Ten chłopak wydawał się miły ale bałam się go. Podbiegłam do Connor'a i przytuliłam się do niego . Wyszeptałam cicho:
-Connor chodźmy już.... . - Ten zły odepchnął mnie i krzyknął :
-cicho dziwko ! jak chcesz to idź ! - popatrzyłam przestraszona, co to miało znaczyć ?!... nigdy tak do mnie nie mówił ... . Chłopak odwrócił się i uśmiechnięty odszedł a ja stałam przerażona. Wiedziałam, że jak coś lub ktoś wkurzy Connora wyżyje się teraz na mnie .... Szybko pobiegłam w stronę wyjścia. Nie chciałam go teraz widzieć... po tym wszystkim co powiedział nie chciałam ....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz