wtorek, 21 maja 2013

4.

4.
Gdy uświadomiłam sobie, że jadę z wrogiem mojego chłopaka w aucie do jego mieszkania ogarnął mnie lęk. Przecież on coś mi mógł zrobić ! To co zobaczyłam w mieszkaniu Connor'a cały czas tkwiło mi w głowie ... czemu on mi to robił ? przez niego jadę teraz z jego wrogiem w samochodzie. Popatrzyłam na chłopaka który w skupieniu kierował samochodem. Wcale nie był taki straszny ... wiem głupio to brzmi no ale wyglądał na normalnego chłopaka. Zauważył, że mu się przyglądam bo odwrócił na chwile głowę do mnie i uśmiechnął się lekko. W jego oczach widziałam wyraz współczucia ... w tamtej chwili wyglądałam okropnie i nie chciałam żeby ktoś mnie widział w taki stanie. Szybko odwróciłam głowę w drugą stronę. Widziałam,że chłopak znów uważnie patrzył an ulicę. Patrząc przez okno na różne budynki, pasma zieleni i w sumie nic ciekawego myślami byłam gdzie indziej . Znów uświadomiłam sobie, że jadę w samochodzie z wrogiem mojego chłopaka a co najlepsze do jego mieszkania ! . To co , że Connor  mnie zdradził . Nie znałam tego  chłopaka  .Mógł wyglądać normalnie ale być głupim frajerem ...bardzo łagodnie określając chcącym tylko jednego . Gdy dłużej się zastanawiałam tym bardziej się obawiałam.
W pewnej chwili zdałam sobie sprawę, że jestem głupią idiotką wsiadającą do auta z obcym kolesiem . Przestraszona przez te myśli w szoku powiedziałam :
-zatrzymaj się !
-co?-chłopak zwolnił trochę i popatrzył na mnie zdziwiony.
-to ! Zatrzymaj się tu i teraz ! - chłopak zjechał na pobocze i tak jak mu kazałam zatrzymał się.Gdy już naciskałam klamkę żeby wyjść z tego cholernego auta chłopak zamknął moje drzwi uniemożliwiając mi z nich wyjście . Popatrzył na mnie zdziwiony.
-Co ty wyprawiasz ?! ja nie gryze ...
-grrr ! otwórz te cholerne drzwi ! To tylko moja sprawa co chce w tej chwili zrobić ! Gówno ci do tego .- siłowałam się z klamką chodź wiedziałam że drzwi cudem się nie otworzą .
-więc ... co chcesz zrobić ?- chłopak zapytał spokojnie .
-chce wyjść i iść !
-gdzie ?
-ymmm .. nie twoja sprawa ! . - tak na prawdę to nie miałam pojęcia gdzie . Zrezygnowana przestałam siłować się z klamką .
-Z jednej strony nie ... ale z drugiej tak. Gdybym teraz Cię wypuścił o tej godzinie a ktoś by cię napadł albo coś to już nie mówię o twoim chłopaku, że by mnie zabił bo pewnie za bardzo by się tym nie przejął nie oszukujmy się , ale ja bym miał wyrzuty sumienia więc błagam siedz na tych swoich czterech literach .
-zwariowałeś ? jesteś wrogiem mojego chłopaka do cholery !
-który cie zdradził
- zamknij się ! . - oburzona znów popatrzyłam przez szybę . Chłopak zapalił znów samochód
-nie nie zamknę się . Nic Ci nie zrobię nie masz czego się bać . Przepisz się u mnie noc i wypad. -W końcu mu uległam . W sumie nic o nim nie wiedziałam no ale dobra . Raz się żyje . W pewnej chwili gdy nudziło mnie to spoglądanie przez szybe zapytałam go 
-jak masz na imię ?.- chłopak wyraźnie był zdziwiony tym pytaniem . Popatrzył kątem oka na mnie i odpowiedział dość dziwne ale no .... bardzo miłym, sympatycznym głosem :
-Liam. 
-ładnie.-wypaliłam bez zastanowienia. Ugryzłam się w język żeby nie powiedzieć czegoś jeszcze bardziej kompromitującego. 
-czy ja wiem Jasmine. Nie znam się na imionach . - mówił to spokojnie i miło. Uśmiechnęłam się i odwróciłam głowę w jego stronę przyglądając się teraz jemu 
-ale ja wiem . 
-hym ... specjalistka od imion ? -popatrzył na mnie. Zaśmiałam się i odruchowo walnęłam go w ramię :
-hej ! nie zaczynaj !.
-dobra a teraz siedź cicho na tyłku . - powiedział to tym samym tonem. Widziałam, że o czymś myślał i chyba mu w tym przeszkodziłam . Nie powiedziałam przepraszam bo miałam "siedzieć cicho na tyłku".

Po paru minutach Liam zatrzymał auto na chodniku i wysiadł. Skierował się w stronę moich drzwi i mi je otworzył. Wysiadłam i stwierdziłam, że cholernie mnie bolą nogi. Te szpilki były okropne więcej ich nie założę! Liam popatrzył na mnie ... upss ... widział jak się skrzywiłam .
-coś nie tak ?-zapytał tak jakby zmartwiony 
- te cholerne szpilki- wskazałam głową na moje buty na to on się zaśmiał
-mówiłem ci że są cholernie wysokie 
-zamknij się .-powiedziałam. Liam nic nie odpowiedział i z uśmiechem oddalił się ode mnie idąc do drzwi. Poszłam za nim .Otworzył je bez wyciągania kluczy ...najwidoczniej ktoś w jego mieszkaniu był ... tylko kto ? Wszedł do środka a ja zaraz za nim . Popatrzyłam na niego i zapytałam :
-mieszkasz z rodzicami ?
-nie . - odpowiedział po chwili. Nie chciałam wypytywać co i jak więc się zamknęłam. Chłopak złapał mnie za ręke i poszliśmy przez długi korytarz. Otworzył drzwi do jak mogłam zauważyć swojego pokoju. Wyobrażałam sobie inaczej jego pokój a tu takie zaskoczenie . Było czysto i ładnie ... nowocześnie... Gdy szliśmy tu nie zwracałam uwagi ale gdy zobaczyłam jego pokój zaczęłam się zastanawiać czy jego mieszkanie też jest tak nowocześnie urządzone jak pokój. Liam popatrzy na mnie i powiedział 
-coś nie tak ?
-ym ... nie nie po prostu woow jak tu czystko i ładnie . - wskazałam ręką po jego sypialni na co on się zaśmiał 
-nie lubie syfu. całe moje życie to syf .
-zauważyłam - stałam nadal . Chciałam jak najszybciej zasnąć , chciałam już być w swoim domu . Liam podszedł do swojej szafki i wyciągnął spodenki i jakiś t-shirt. Podszedł do mnie i podał mi to . Popatrzyłam na niego zdziwiona.
-no chyba nie chcesz Jasmine spać w tej sukience .- pokazał głową na nią i dodał.
-wyglądasz w niej seksi ale niestety spać w niej będzie niewygodnie . -zaśmiał się lekko. Zbulwersowana powiedziała:
-zamknij się !
-nie bulwersuje się kotek .
-nie jestem kotkiem .-powiedziałam gwałtownie. On się zaśmiał i powiedział miło
-no już dobrze dobrze. żartowałem . pewnie chciałabyś wziąść porządny prysznic co ?.- chłopak mi się przyglądał gdy ja zastanawiałam się nad jednym ... czemu on do jasnej cholery jest dla mnie taki miły ? przecież jestem dziewczyną jego wroga . Trochę też byłam skrępowana no bo ... wiecie sami. To było dziwne... okropnie mega zajebiście dziwne ! . Liam chyba sie zniecierpliwił bo zapytał jeszcze raz :
-to jak bierzesz ten prysznic ?.- kiwnęłam głową, że tak . Nie ważne, że byłam w mieszkaniu wroga mojego chłopaka potrzebowałam tego. Chłopak złapał mnie za rękę i po dwóch krokach byliśmy u niego w łazience. Pokazał gdzie wszystko mam i zostawił mnie . Oczywiście zamknęłam drzwi na zamek gdy wyszedł bo przecież nie znałam tego kolesia. Biorąc długi prysznic cały czas zastanawiałam się czemu on jest miły . O co chodzi. Wyszłam z prysznicu i się wytarła, założyłam jego rzeczy i związałam włosy w koka. Wyszłam na zewnątrz i zobaczyłam że Liam siedzi na łóżku. Speszona cicho zapytałam :
-ymmm ... too gdzie jest jakaś kanapa , sofa a nawet podłoga do przespania się ?.- chłopak zdziwiony popatrzył na mnie.
-sofa jest w salonie kanapa to w sumie to samo albo ja nie odróżniam, a podłoga jest wszędzie .
-ymmm mogę wybrać opcje sofa? - znów powiedziałam trochę skrępowana. Chłopak cały czas się uśmiechał.
-nie nie ma takiej opcji
- pff. jesteś okropny ! czyli została mi podłoga?
- niee . - zaśmiał się cicho
-to co do cholery ?
-moje łóżku . -uśmiechnął się do mnie
-nie będę z tb spała !
- czy ktoś powiedział, że ze mną ?.- że co ? on właśnie powiedział, że chce mi odstąpić swoje własne prywatne łóżko. To było dziwne ... Connor nigdy by tego nie zrobił .
-ym . a ty gdzie będziesz spał ?-zapytałam cicho
-nie martw się .- wstał i już miał wyjść gdy powiedziałam
-zaczekaj ! -chłopak odwrócił się i spojrzał na mnie pytająco
-dla czego taki dla mnie jesteś ... czemu ? . - Liam podszedł do mnie dość blisko i popatrzył mi w oczy
-jaki ?
-tak cholernie miły ... przecież jestem dziewczyną twojego wroga Liam . Może to jakaś gierka ?
-to nie jest żadna gierka .
-tylko co ?
-tylko ... na prawdę chcesz to wiedzieć ?
-yhym ... - stanowczo pokiwałam głową
-tylko nie mogę patrzyć jak ten skurwysyn Connor cie wykorzystuję ... jak traktuje cię jak zabwake , dziwke jak koś tylko na jeden numerek ...
-Liam nawet nie wiesz o nas nic ! .- powiedziałam stanowczo
- o tobie nie . o nim wiem zbyt dużo .
-że co ?
- kurwa Jasmine.Popatrz na prawdę. On cie zdradzał z dziwkami gdy z tobą był ..
-jasneee...
-myślisz że co ?! że to był jego pierwszy raz kiedy pod twoją nieobecność zabawiał się z inną ?!
-nie wiem ... - powiedziałam cicho
-znam go dość dobrze ... i wiem że ten skurwysyn się tobą bawi jak zwykłą dziwką ... przeleci cie i skończy z tobą ...
-ale Liam do jasnej cholery ty nic nie wiesz jak jest z nami !
-sama siebie oszukujesz ...
-właśnie że nie ! kocham Connor'a
- mylisz się ...
-do jasnej cholery to i tak nie wyjaśnia sprawy czemu się o mnie martwisz ?!
-po prostu ... - chłopak powiedział cicho
- po prostu ? tak nie można ... nie można od tak ...
-Jasmine. Po prostu ! a on cie krzywdzi
- on mnie nie krzyw... . - cholera znów sama siebie oszukiwałam . Liam popatrzył w moje oczy i powiedział cicho
-dobranoc . - po czym wyszedł . Nadal nie wiedziałam o co chodzi . Czemu się nie lubią ... Czemu Liam jest miły ... podeszłam do jego łóżka i położyłam się.



ejjjjj ajm soooł sory za błedy ale pisze to szybko no i nie za bardzo chce mi się poprawiać omgg . następny roz. będzie bardziej emołszyns ;D XDDDDD 

sobota, 11 maja 2013

3.

 3.
Zaczęłam iść szybkim krokiem, nie miałam po jęcia gdzie ... chciałam po prostu być jak najdalej od tej imprezy ... Connor'a i tych wszystkich jebanych problemów. Do jasnej cholery czemu Connor taki był ?! Od tygodnia a może troszkę więcej czułam, że staje się dla mnie coraz bardziej szorstki. Nie bałam się go ! bo jak można bać się swojego chłopaka ? ale kurwa cholernie mnie to bolało, że tak ode mnie się oddalał... że nazwał mnie dziwką. Zawsze chciałam mieć chłopaka jak z filmu ,,The last song" albo jakiegoś innego pierdolonego godzinnego filmu ale nie . W wieku 15 lat związałam się z kretynem który miał na imię Connor . 3 lata z nim a tak wszystko cholernie się zmieniło ... Szłam dalej, nogi cholernie bolały mnie od tych jebanych butów ... za dużo przeklinam .. kurwa jebać to .Mam teraz ważniejsze sprawy an głowie . Gdzie ja do cholery pójdę ?? Gabriel z pewnością się świetnie bawiła na nocce a tak w ogóle nie chciałam wysłuchiwać jej kazania typu : Jasmine on się zmienił. Już nie jest taki jak kiedyś jest brutalem musisz z nim zerwać . No KURWA na pewno do niej nie pójdę ... do domu też nie . Powiedziałam mamie, że dziś przenocuje u Connor'a zgodziła się , przyzwyczaiła się do tego... na początku gdy pierwszy raz chciałam u niego zanocować pamiętam tą awanturę : u chłopaka ?! jaki przykład dajesz swojej młodszej siostrze ?!. Później był wykład na temat zabezpieczania się, co mnie kompletnie śmieszyło gdyż nie zamierzałam robić tego w tym wieku ... zrozumieli to po paru tygodniach i już było oczywiste, że będę mogła u niego spać kiedy tylko nie będę miała szlabanu. No ale w tej sytuacji nie wrócę do domu, mama zaraz by wyczuła, że coś nie tak , że pokłóciłam się z Connor'em , zrobiłaby ten swój dość kiepski wykład itp. co mnie irytowało bo nigdy jej nie mogłam powiedzieć jaki był Connor. On od 3 lat był inni i ona by tego nie zrozumiała, wtedy bym musiała siedzieć w domu 24/7. Postanowiłam, że pójdę do mieszkania Connor'a. On z pewnością do rana będzie na imprezie a gdy wróci ja szybko wymknę się. Miałam klucze więc nie było żadnego problemu. W pewnej chwili wróciłam do rzeczywistości i uświadomiłam sobie, że ktoś cały czas za mną idzie. Przyspieszyłam kroku myśląc, że to Connor który przemyślał swoje zachowanie i chce mnie przeprosić ale  ja naprawdę kurwa już nie miałam siły do niego. Nie myślałam wtedy, że przecież idę do jego mieszkania. W pewnej chwili ktoś dorównał mi kroku i szedł tuż obok mnie. Nie popatrzyłam na tą osobę bo byłam pewna, że to Connor. W pewnej chwili ktoś powiedział:
-Uważaj kotku bo zaraz wywalisz się na tych szpilkach .- popatrzył na moje buty, gdy w tym samym momencie ja popatrzyłam na niego uświadamiając sobie, że to nie Connor. To nie jego głos.Znów usłyszałam głos chłopaka który nadal patrzył się na moje szpilki:
-cholera jak ty możesz iść na taki szpilkach ? To cholernie trudne .. nie ?.-Wtedy właśnie spojrzał na moją twarz. O nie kurwa tego brakowało. To był chłopak który miał spinę z moim chłopakiem. To było oczywiste, że kurwa nie będę z nim gadała bo skoro on miał spine z moim chłopakiem to też ze mną. Odpowiedziałam szorstko:
-spierdalaj ! .- uśmiechnął się na te słowa w ogóle nie przejmując. No tak ... skoro nie bał się i nie przejmował Connor'em to było wiadome, że to go nie ruszy . Popatrzył na mnie i powiedział :
-nie ładnie tak mówić. - przewróciłam oczami. 
-mówisz jak moja matka . - Chłopak zaśmiał się :
-może mam powody ?.- nic nie  odpowiedziałam. Szłam dalej nie zwracając uwagi na tego frajera. Chłopak powiedział :
-nawet nie zapytałaś czemu za tobą idę ? nie boisz się, że cie porwę czy coś skoro mam spinę z twoim chłopakiem ?.- popatrzyłam na niego. przyglądał mi się uważnie . 
-czy coś ? nie nie boję się . -chłopak wyraźnie był rozbawiony a we mnie wszystko się gotowało. 
-aww.. no w sumie masz rację . Mógł bym się porwać i zrobić na złość temu skurwielowi ale dla niego nie jesteś ważna. 
-Że co kurwa ?! po pierwsze nie skurwielowi tylko Connor'owi jak już coś a po drugie jestem ważna dla niego bardzo .. - chyba sama siebie oszukałam w tamtej chwili. Gdzie do cholery był Connor ? Chłopak znów się zaśmiał i powiedział:
-nie oszukuj się .Gdybyś była dla niego ważna nie powiedział by na ciebie dziwka i zamiast wziąść jakąś dziewczynę do zabawy biegł by za tobą . - denerwował mnie ten typ. Teraz to ja zaśmiałam się mu prosto w twarz 
-niby czemu mam ci wierzyć ?myślisz, że uwierzę skurwielowi który coś zrobił mojemu chłopakowi ?.-chłopak wyraźnie się wkurzył. Zatrzymał mnie złapał mocno za ramienia i szorstko powiedział:
-jak nie wiesz kurwa czemu mam spine z twoim chłopakiem to się nie odzywaj !  i nie tym tonem do mnie. - przestraszyłam się. Ten chłopak nie wyglądał na takiego który bije dziewczyny i właściwie bardziej powinnam się bać Connor'a bo z pewnością był groźniejszy ale nie, ja się bałam tego typa .Chłopak zobaczył strach w moich oczach i puścił mnie . Powiedziałam cicho :
-przepraszam. - i zaczęłam iść. Miałam nadzieję, że sobie kurwa odpuści ale nie ... nadal szedł za mną. Wkurwiało mnie to więc zapytałam już nie bojąc się jego  :
-Co ty kurwa będziesz szedł za mną ?
-tak właśnie tak Jasmine. 
-bo ?
-bo muszę się jeszcze upewnić czy na pewno nie jesteś dla tego skurwiela ważna. Wiem już na 99 % ale potrzebuje jeszcze tego jednego procenta .. 
- pff. - odpowiedziałam wzamian na to co on powiedział . Popatrzyłam na niego i zapytałam :
- a co jeśli będę ważna ?
-hymm to raczej nie możliwe 
-przestań pieprzyć tylko powiedz .- byłam wyraźnie zainteresowana jego odpowiedzią . Podszedł do mnie , przybliżył się i powiedział mi cicho do ucha:
-bym cię porwał ... zrobić mu na złość to, to czego pragnę najbardziej . - odsunęłam się od niego z obrzydzeniem .Popatrzyłam na niego i krzyknęłam :
-jesteś chory psychicznie !
-haha zadajesz się z chłopakiem co jest sto razy groźniejszy ode mnie i mi to mówisz a nie jemu ?.-byłam zdziwiona, że to przyznał . Ten popatrzył się na mnie i powiedział:
- jesteś jego dziwką, panią do towarzystwa ? .- że co kurwa ?! co on sobie myślał :
- nie jestem jego dziewczyną kurwa od 3 lat !. 
-serio ? - chłopak widocznie był zdziwiony. Zaśmiał się i dopowiedział :
-Jakoś nigdy mi się nie chwalił, że ma dziewczynę 
- bo cie nie znał na tyle czy coś ? . - to było dla mnie oczywiste. Chłopak popatrzył na mnie i powiedział:
-kotek, ja z nim zaczynałem biznesy i z pewnością ty już byłaś przy jego boku a on się nie pochwalił ... znowu się oszukujesz .
- może po prostu nie byłeś tak mu bliski żeby kurwa ci o tym mówił  skurwielu?!.- byłam zła. Nie chciałam być tak wulgarna ... nigdy taka nie byłam Chłopak popatrzył na mnie zły i powiedział :
-nie wiesz kurwa jak byłem z nim  blisko to się nie odzywaj ! Pracowałem z nim od początku 2 lata i kurwa skurwysyn wtedy miał 2 dziwki które z pewnością jeszcze ma więc wiem co mówię. - że co ? to nie mogła być prawda popatrzyłam na niego i powiedziałam :
- i tak ci nie wieże . jesteś z nim pokłócony więc jak mówiłam wcześniej jak mogę tobie wierzyć ?! i żeby było wiadome ja i Connor jesteśmy razem od 3 lat i się kochamy . Jestem dla niego całym światem . - chłopak się zaśmiał i powiedział :
-tak jasne ... . - Zaczęłam iść do mieszkania Connor'a. Byłam bardzo blisko już jego budynku i cały czas wkurzało mnie to, że ten chłopak za mną idzie. Już się nieco uspokoiłam i myślałam cały czas nad tym co ten chłopak powiedział . Nie znałam go i oczywiste, że nie powinnam mu wierzyć ale coś we mnie mówiło, że on mówi prawdę. Byłam już przy mieszkaniu Connor'a gdy ten chłopak złapał mnie za ramię... to było dziwne ... złapał mnie lekko. Odwróciłam się i popatrzyłam mu w oczy ... boże one były piękne. Przypomniało mi się gdy poznałam chłopaka który stał przede mną ... może nie poznałam no ale ... gdy o mało się nie przewróciłam na tej cholernej imprezie on mnie podtrzymał i wtedy wydawał się taki miły . Ohhh co ja pieprzyłam ... przecież pozory mylą. No ale jego oczy ... Chłopak cicho powiedział :
- idziesz do jego domu ? po tym co on ci zrobił ?.- jego ton był łagodny więc w sumie też łagodnie powiedziałam:
-przestań ... . - Chłopak znów popatrzył mi w oczy i powiedział :
-Jasmine nie idź tam nie wydurniaj się. Ten chłopak tobą manipuluje .... - gdy wymówił moje imię dopiero teraz zastanowiłam się skąd on je do cholery znał . Popatrzyła na niego lekko zła i powiedziałam :
-nie manipuluje on mnie kocha !
-oszukujesz samą siebie . pokłóciłaś się z nim przed chwilą on nie zareagował a teraz idziesz do jego mieszkania ?
- pff. to nie twoja sprawa ... -powiedziałam cicho. Chłopak na to odpowiedział łagodnie i słodko wymówił moje imię:
-Jasmin ..
-odwal się błagam cię. idę do jego mieszkania bo...boo...
-bo ? 
-bo nie ma gdzie iść no i pewnie on się nie zjawi za szybko a ja ... po co ja ci to mówię . cholera ...
-Jasmin możemy pojechać do mnie .
-oszalałeś ?! jesteś psychiczny . nie znam cie masz spinę z moim chłopakiem, mówisz mi głupoty i chcesz żebym jechała z tobą do ciebie ?! .- znów byłam zbulwersowana . Chłopak się zaśmiał i powiedział:
-nie jestem taki zły na jakiego się wydaje a na pewno nie jestem gorszy od Connor'a. - wypowiadał imię mojego chłopaka z obrzydzeniem . Cały czas zastanawiałam się czemu tak się nienawidzą. 
-dla mnie jesteś . - Odeszłam od niego i poszłam do mieszkania Connor'a. Popatrzyłam jeszcze na klatkę schodową i zauważyłam, że chłopak nadal tam stoi .Jakiś typ podjechała autem , rzucił mu kluczyki i odszedł . Co to do cholery miało być ?Wyciągnęłam kluczyki do mieszkania i zaczęłam je przekręcać w drzwiach. Usłyszałam jakieś jeki wypowiadane przez jakaś z pewnością dziewczynę . Po cichu weszłam do sypialni Connor'a i zobaczyłam jak pieprzy jakąś laskę?! Co to kurwa było ?! więc ten koleś miał rację ?! nawet nie zauważyłam kiedy auto Connor'a gdy szłam do jego mieszkania mnie minęło. Connor się odwrócił i popatrzyła na mnie . Popatrzyłam na niego i powiedziała :
-CO to kurwa ma być ?! Skurwiel z ciebie. - szybko odwróciłam się i wybiegłam z jego mieszkania. Biegłam po klatce w tych cholernych butach . Słyszałam jak Connor wybiega za mną i drze się :
-kurwa frajerko zatrzymaj się ! . - niee . nigdy w życiu tego nie zrobię. To było przegięcie  był ze mną a bzykał jakieś dziwki ?! . Łzy zaczęły mi cieknąć z oczów. Wybiegłam na dwór i zobaczyłam zdziwioną twarz chłopaka . Podbiegłam do niego i nie myśląc co mówię, co w ogóle robię błaganie powiedziałam :
-proszę zabierz mnie z tąd . - chłopak nie dociekał co mi się stało. Z troską objął mnie po czym wziął na ręce, otworzył drzwi do siedzenia pasażera w jego aucie i wsadził mnie tam , zamknął za mną i wsiadł ze strony kierowcy. W tamtej chwili zobaczyłam jak wybiega Connor i widzi to wszystko ... wiedziałam, że to się tak nie skończy. Widziałam był cholernie zły ... przecież wsiadłam do auta jego wroga ..

czwartek, 9 maja 2013

Co do opowiadania...

CZEŚĆ :*
Więc stwierdziłam, że opowiadanie nie będzie dodawane systematycznie tylko wtedy gdy będę miała wene do napisania czegoś . Weny na razie nie mam wiem co bd w następnych roz. lecz gdy się nie ma weny lepiej nie pisać bo powstanie takie coś mało ciekawe < jak rozdział 2 moim zdaniem >
Więc na razie nie wiem kiedy bd następny rozdział .

NOO to tyle . ;D napisałam to tak ooo ponieważ chciałam żeby było wiadome to .
Wiem pewnie nikt tego nie czyta ale pisze to bo może jest tak osoba < nawet 1 > więc no . ;D
spaaadam pa:*

WENA WENA WENA NADCHOOOOOODŹ....

2.

Czeeść, JEŚLI CZYTASZ TO OPOWIADANIE NAPISZ W KOMENTARZU : CZYTAM.
BYŁABYM BARDZO BARDZO BARDZO WDZIĘCZNA ;** 
    p.s. jeszcze długo poczekacie na czerwoną czcionkę. ooj jak przykro ;c HEHESZKY :*




  2.
Connor przybliżył się stanowczo do chłopaka który patrzył się mu prosto w oczy.Stałam jak wryta.Miałam tysiące myśli na sekundę ... kto to był ten chłopak ? Czemu Connor się tak wkurzył przecież on tylko mnie złapał ? Czemu tak ostro byli na siebie nastawieni ? Co do cholery się w ogóle działo ?! Wszyscy którzy przed chwilą stali obok nas stanowczo się odsunęli. No tak .... wszyscy bali się Connora to było wiadome. Uznawali że jest brutalny i w sumie też go tak nazywali. Dużo słyszałam od moich przyjaciółek co ludzie sądzą na jego temat. W sumie nie obchodziło mnie to co inni myślą , mówią . Kochałam Connor'a. Przyznam czasem bałam się go, nie był miłym typem ale znałam go od dziecka i wiedziałam, że mi nigdy krzywdy nie zrobi. Wręcz czułam się bezpieczna przy nim . Lubiłam w nim tez to jego szorstkie zachowanie .... to było dziwne ale takie inne. Po chwili zobaczyłam, że w pobliżu Connor'a i tajemniczego chłopaka który o dziwo nie bał się go tak ja  i Dan tylko już my zostaliśmy . Chłopak który stał naprzeciwko Connor'a uśmiechnął się do mnie co spowodowało, że Connor o mało nie zabił go wzrokiem . Stał tak nabuzowany jeszcze chwile a ja cały czas zakrywałam usta dłonią . Byłam przerażona. Dan widział, że Connor zaraz wybuchnie, podszedł i złapał go za ramienia. Popatrzył mu w oczy i powiedział głośnym, stanowczym tonem :
-Connor daj spokój ! On nie jest tego wart !- nie miałam pojęcia czego ?! przecież do jasnej cholery ten chłopak nic mi nie zrobił ! a wręcz pomógł ! to było oczywiste, że w tamtej chwili nie chodziło o mnie bo Connor nie był typem troszczenia się o kogoś. Nieraz ktoś uśmiechnął się do mnie, zatańczył ze mną a Connor nie przejmował się tym .... to musiało chodzić o coś więcej.... tylko o co ? .
Connor uspokoił się a chłopak z  uśmiechem na twarzy zapytał :
-to twoja piękność ? .- wskazał głową na mnie. Przestraszona zrobiłam dwa kroki w tył. Connor nie zwrócił na to uwagi ... nie martwił się .... to było dziwne . Czemu do jasnej cholery nie przejmuje się tym ?! o co kurwa chodziło ? Chłopak gdy nie doczekał się odpowiedzi znów coś powiedział:
-kupe lat stary nie widzieliśmy się a ty w taki niemiły sposób się ze mną witasz ?- chłopak ewidentnie puścił do mnie oczko . Po chwili Connor szorstko odpowiedział:
-kto go tu do jasnej cholery zaprosił ?! kto kurwa ?!.- chłopak popatrzył na niego i zaśmiał się chamsko :
-Connor jeszcze niczego się nie nauczyłeś ? ja się sam zaprosiłem. niezła biba niezłe laski nie ?.-Connor wyraźnie był wkurzony. Chamsko plunął na buta chłopaka i powiedział szorstko:
-to moja dziwka a ty wara od niej . - że co ?! gdy to usłyszałam byłam jeszcze bardziej wkurzona nić wtedy gdy nie bronił mnie ! DZIWKA ?! Myślałam, że go zabije. Chłopak odpowiedział spokojnie:
-może ona sama zdecyduje kim będzie i kogo ?- popatrzył na mnie. Ten chłopak wydawał się miły ale bałam się go. Podbiegłam do Connor'a i przytuliłam się do niego . Wyszeptałam cicho:
-Connor chodźmy już.... . - Ten zły odepchnął mnie i krzyknął :
-cicho dziwko ! jak chcesz to idź ! - popatrzyłam przestraszona, co to miało znaczyć ?!... nigdy tak do mnie nie mówił ... . Chłopak odwrócił się i uśmiechnięty odszedł a ja stałam przerażona. Wiedziałam, że jak coś lub ktoś wkurzy Connora wyżyje się teraz na mnie .... Szybko pobiegłam w stronę wyjścia. Nie chciałam go teraz widzieć... po tym wszystkim co powiedział nie chciałam ....

środa, 8 maja 2013

1.INFINITY-OPOWIADANIE


1.
Connor właśnie podjechał pod mój dom. Mieliśmy iść na imprezę. Szybko założyłam na siebie obcisłą sukienkę i wysokie szpilki. Byłam z siebie zadowolona, że makijaż wcześniej wykonałam i wyszedł mi całkiem nieźle. Jeszcze szybko przeczesałam włosy i zeszłam na dół. W salonie siedziała mama z Maddison.Oglądały ulubiona bajkę małej.Mama uśmiechnęła się na mój widok i powiedziała:
-kochanie idź już Connor na ciebie czeka.-no tak...moja mama uwielbiała Connor'a od kąd go znałam .. czyli praktycznie od czasów mojego przedszkola . Dla niej był on grzecznym  ,miłym i bardzo uczynnym chłopcem...ale taki juz w rzeczywistości nie był. miała do niego dług wdzięczności tak samo jak ja ...
Connor po utracie swojej jedynej bliskiej osobie zagubił się. Jego matka była dla niego najważniejsza, od małego wychowywała go sama miał tylko ją. Jego ojciec po dowiedzeniu się, że jest w ciąży zostawił ją.Miała tylko jego connora, a connor miał tylko ją -swoja mamę.Gdy zginęła cały świat mu się zawalił. Stał się agresywny i obwiniał wszystkich o śmierć jego matki. Co było najgorsze krzywdził innych bez żadnych skrupułów. Ale ja go kochała...a on mnie...
Siostra popatrzyła na mnie i się skrzywiła, oczywiście wiedziałam, że zaraz coś powie no i się nie pomyliłam:
-Jasmin ! -mała zeszła z sofy i podeszła do mnie. Jeszcze raz oglądnęła mnie od dołu do góry. Nie miałam ochoty na droczenie się z nią więc po prostu powiedziałam:
-no co.-lekko sie usmiechnełam i poszłam na przedpokój przeglądnąć sie ostatni raz w lustrze. słyszałam jak Maddie pyta się mamy :
-mamus ona założyła majtki taka krótką ma tą sukienkę...- juz wyobrażałam sobie minę mamy. Mała zawsze coś głupiego musiała wypalić.Zaśmiałam się i wyszłam z domu. Connor czekał oparty o samochód. Nie miał zadowolonej miny. Kapryśnie i szorstko dociął :
-mogłaś dłużej się stroić.. - no tak, to było w jego stylu.Irytował się minute spóźniałam. Nadal byłam rozbawiona.Podeszłam do niego i dałam mu buziaka w usta.Popatrzyłam mu w oczka i powiedziałam:
-nie grymaś.-popatrzyłam na niego a on bez słowa przesunął mnie i wsiadł do samochodu.No tak ... cały Connor, żadnych uczuć, żadnych zachwaleń, że ładnie wyglądam. Wsiadłam zła do samochodu i popatrzyłam na chłopaka.Ten ze złością powiedział:
-wiesz, że nienawidzę jak się spóźniasz !mam dość twojego ciągłego spóźniania!
-to może lepiej zerwij ze mną co ?! skoro masz mnie dość .. .-wiedziałam, że te słowa go wkurzą. Przeginał jak zawsze a ja nie tolerowałam tego jak dawniej.Zapalił samochód i gwałtownie ruszył.Jechał nie zwracając uwagi na czerwone światła ... wiedział, że tego nienawidzę.Pod chwili zatrzymał się przed domem jego kumpla Dan'ego, gdzie impreza już była rozkręcona.Connor wysiadł i ruszył do drzwi nie czekając na mnie.Szybko wysiadłam i pobiegłam do niego, gdy zobaczył, że go dogoniłam odruchowo zamknśł drzwi do samochodu. Schował kluczyki do tylniej kieszeni jego spodni. Objął mnie w pasie idąc ze mną w stronę drzwi.
-przepraszam.-smutna popatrzyłam na niego i wypowiedziałam to. Popatrzył na mnie ale nie odpowiedział.Otworzył drzwi i weszliśmy do środka.Było tyle ludzi a on z każdym się witał.W pewnej chwili gdy rozglądałam się w poszukiwaniu kogoś znajomego złapał mnie za dłoń i pociągnął za sobą. Poszliśmy do kuchni.Jedyną osobę jaką tam poznałam był jego przyjaciel Dan. Przywitał nas i podał Connor'owi piwo.Zaczęli gadać, nie słuchałam o czym bo szczerze nie ciekawiło mnie to jak Connor gada o tym komu musi wpieprzyć, albo o jakiś dupach . stałam za Connor'em jak jakiś debil, nie zwracał na mnie uwagi. Wyciągnęłam telefon i zaczęłam pisać sms'a do mojej najlepszej przyjaciółki Gabriel.Dziś miała nocować u Julie, ja zresztą też miałam tam iść, ale Connor nie dał mi wyboru, uparł się bym poszła na ta imprezę razem z nim. Lubił się mną chwalić co mnie bardzo denerwowało ! . Zaczęłam pisac do Gabriel, gdy ktoś przechodzący obok mnie trącił mnie łokciem.Zachwiałam się na szpilkach gdy nagle ktos z tył żebym nie upadła przyciągnął mnie do swojego torsu.Złapałam równowagę i odwróciłam się.Zobaczyłam chłopaka z zielonymi oczami. Patrzył na mnie swoim pieknym wzrokiem, przy tym lekko się uśmiechając.Connor był tak zajęty rozmową z Dan'ym, że nawet nie usłyszał gdy cicho powiedziałam chłopakowi:
-dziękuje.- chłopak po tych słowach uśmiechnął się jeszcze bardziej i bardziej ... tajemniczo. W tamtej chwili Connor odwrócił się i zobaczył, że komuś się przyglądam. nie spodobało mu się i szturchnął mnie dość mocno w ramię. Od razu uśmiech zniknął mi z twarzy, gdy zobaczyłam, że Connor jest bardzo wkurzony ... prawdopodobnie znał tego chłopaka... i coś mi podpowiadało, że nie za bardzo przepadali za sobą ... a wręcz nienawidzili się. 

wtorek, 7 maja 2013

Coś O Opowiadaniu - powstaniu i wgl.

Cześć wszystkim ♥.

Więc może na początek się przedstawię :)
Mam na imię Wiola i mam 16 lat. Do tego dodam, że jestem autorką tego oto opowiadania które już wkrótce się pojawi na tym blogu < ZAPRASZAM DO CZYTANIA ♥.!>
Powstało ono bardziej z nudów niż chęci napisania czegoś co was zaciekawi i wam się spodoba.
Mam mała, cichą nadzieję, że komuś z was przypadnie to do gustu < zwłaszcza nastolatką> ale nie oszukujmy się nie wierze żeby było to możliwe :)
W napisaniu opowiadania, historii głównej bohaterki pomogła mi moja koleżanka Gabi która wraz ze mną wymyśliła przygody Jasmine głownej bohaterki oraz innych. 
Pomogła mi też koleżanka Ola która wymyśliła imiona dla bohaterów♥.
DZIĘKI,DZIĘKI,DZIĘKI<3333 LOVVVKI ;D 

O czym opowiadanie INFINITY ? 

Więc tak. Pewnie część z was zastanawia się o czym będzie to opowiadanie. 
Narazię zdradze tylko malutką część xd
Główna bohaterka Jasmine ma rodzinę, przyjaciół... chłopaka i głównie to ona opowiada swoje przygody.
Jej  życie z wierzchu wydaje się zwyczajne, lecz na prawdę do końca tak nie jest. 


DOBRA DOBRA TYLE. 
WIĘCEJ JUZ NIC NIE MÓWIĘ ;D
NO TO JAK ? 
ZAPRASZAM WAS DO CZEKANIA NA ROZDZIAŁY ;D 
HEHESZKYYY. 
A MNIE CZEKA PRZEPISYWANIE . xoxo